Zawody krajowe widziane ze stacji QRP

Autor: Tomek SP5XO
Ostatnia aktualizacja: 2019-09-25

Mimo, iż przez lata uzbierało mi się przeszło sto startów w zawodach krajowych, to nigdy nie traktowałem ich jako osobnego celu. Pojawiałem się w nich przeważnie po to, by sprawdzić stację, poprawić umiejętności operatorskie albo dla zabicia czasu.

Jesienią 2016 roku, po dość udanym starcie w CQ WW na 3,5 MHz postanowiłem poszukać okazji, by częściej startować na tym paśmie. Potrzebne były jakieś zawody, w kalendarzu blisko był dzień 4 grudnia (Barbórka), czyli temat zawodów krajowych powrócił. Pozostało znalezienie interesującej formuły takich startów.

Założenie

Przeglądając kalendarz zawodów krajowych i informacje na ich temat natknąłem się na współzawodnictwo SP Contest Maraton. Perspektywa udziału w wielu różnych imprezach dla zdobywania punktów w rocznej rywalizacji wydała mi się ciekawa. Pozwalała bowiem na większy dystans do pojedynczych startów. Przypominało to wieloetapowy wyścig, w którym zwycięzca ani razu nie musi być pierwszy na mecie etapu, żeby wygrać.

Żeby jednak odfiltrować sobie choć część imprez z kalendarza wybrałem kategorię QRP. Pozostało mi przejrzenie regulaminów oraz zaplanowanie startów. I tu popełniłem błąd numer jeden: informację z regulaminu SP Contest Maratonu, mówiącą o zaliczeniu wyników 12 najlepszych startów odebrałem w ten sposób, że będę mógł część zawodów odpuścić. Niestety, w kalendarzu znalazło się dokładnie 12 imprez z kategorią QRP w regulaminie. Odpuściłem jedną z nich, czym przy silnej konkurencji pozbawiłem się szans na wygranie generalki. Ale to uświadomiłem sobie dopiero w połowie roku.

Sprzęt

Do startu z małą mocą skłonił mnie także fakt posiadania odpowiedniego radia. Mam Elecrafta KX3 (wcześniej K1). Małe, wydawałoby się świetne radio do tego celu. Nowoczesne, współpracujące z komputerem, z dobrym odbiornikiem etc. Niestety, KX3 ma katastrofalne nadawanie CW w programie N1MM. Z wykorzystaniem portu USB jest oparte na komendach CAT, pozbawione ergonomii i wszystkich logicznych możliwości, z których korzystam w zawodach. Szukałem rozwiązania w wielu miejscach, bez skutku. Z jednej strony zepsuło to zabawę, z drugiej mogłem się czegoś dowiedzieć o swoim radiu. Zawsze to jakiś plus, hi!

Jeżeli chodzi o anteny to zawsze wydawało mi się, że 3,5 MHz premiuje łączności QRP w zawodach krajowych poprzez kąty promieniowania poziomych, nisko zawieszonych anten, czyli takich, jakie często mamy na to pasmo. To znaczy im gorsza (do pracy DX) antena, tym lepiej (w zawodach krajowych). W dużym stopniu znalazłem tego potwierdzenie, a nawet dowiedziałem się nieco więcej.

Początkowo używałem anteny LW pracującej na 80 metrach jako half sloper. Wyniki i odczyty na reverse beacon nie były rewelacyjne. Z czasem „przesiadłem się” na inverted V i to był spory postęp. Najlepsze rezultaty uzyskałem jednak po przestawieniu tej anteny na pole radiali przeznaczonych dla pionowej anteny na to pasmo. Redukcja strat i dodatkowy zysk charakterystyczny dla propagacji NVIS pozwolił znacznie poprawić mój sygnał, a co za tym idzie wyniki.

Regulaminy

Obojętne czy chcemy zdobywać czołowe miejsca, czy tylko przetestować stację, przed każdymi zawodami należy zapoznać się z regulaminem. Ten truizm ważny jest podwójnie przy wszelkich współzawodnictwach. Poznanie regulaminu poszczególnych zawodów jak i całego współzawodnictwa pozwala na wybranie strategii maksymalizującej wynik. Ogólne założenie często mija się z tym, na co pozwalają regulaminy, dlatego warto przyjąć plan po ich przestudiowaniu, a nie przed.

Dziś wiem, że wybrałem źle. Najwięcej punktów mogłem zdobyć pracując MIXED (fonia i cw), ponieważ stacje QRP klasyfikowane są w maratonie razem bez względu na emisję, a punkty nie są przeliczane. W MIXED właściwie zawsze zdobywa się więcej punktów niż w samej telegrafii.

Zabawa i rywalizacja

Współzawodnictwo w QRP jest fajne i pozbawione „spiny”, charakterystycznej dla „poważnego” contestingu. Nie przypominam sobie, żebym się zawiódł czy rozczarował swoimi wynikami QRP, natomiast wielokrotnie byłem pozytywnie zaskoczony. Zrelaksować się pomaga fakt, że startując wspólnie ze stacjami dużej mocy, na dobrą sprawę z nimi nie rywalizujemy. Są dla nas dostarczycielami punktów i silnych sygnałów.

A skoro o rywalizacji mowa to mała moc wymaga trochę sprytu i lepszej operatorki. Ważny jest rytm wołania, szczególnie obleganych stacji, które późno pojawiają się na paśmie wzniecając kurz i pile up. Ważna jest także świadomość tego, że w zawodach mamy zdobywać punkty. Szukamy ich między silnymi stacjami a czas jest ograniczony. Dlatego dobrze jest skupić się na efektywności. Nie ma co wołać godzinami do jednej stacji, ani załamywać rąk, że korespondenci słabo nas słyszą. Trzeba działać! Najlepiej założyć sobie, że w każdej minucie należy przeprowadzić łączność. Wtedy okazuje się, jak długo trwa minuta!

Konsekwencja…

…w dążeniu do celu jest premiowana w każdym współzawodnictwie. Dotyczy to tak udziału w poszczególnych zawodach, jak i w całym cyklu rocznym. Nie poprawisz swojego wyniku nie próbując ponownie. Dzięki konsekwencji możemy realizować postawione cele. Wystartować, zdobyć punkty, powalczyć o miejsce. Na koniec mamy tego owoce w postaci wyniku w klasyfikacji generalnej.

W moim przypadku tak było z zawodami PGA. Zacząłem od kilku przegranych edycji i pod koniec marca miałem moment zwątpienia, czy jestem w stanie rywalizować z bardziej doświadczonymi kolegami. Postanowiłem jednak wyciągnąć wnioski z tych porażek i konsekwentnie próbować swój wynik poprawić. Dzięki temu znacząco poprawiły się osiągnięcia, udało się zniwelować straty i do końca walczyć o zwycięstwo w QRP CW. Skutecznie.

Wyniki, rozliczenia i podziękowania

Na uznanie zasługuje fakt szybkiego rozliczania krajowych zawodów. Wzorowo rzecz wygląda w przypadku imprez organizowanych przez grupę PGA. Po trzech dniach, mając jeszcze na świeżo w pamięci zawody, mogę przejrzeć dokładne wyniki wraz z błędami. Inne komisje, które przeważnie nie pracują na robotach on-line, także bez zwłoki ogłaszały wyniki, za co im z tego miejsca dziękuję. Na 23 starty tylko dwa razy zdarzyły mi się problemy. Raz ze sporym poślizgiem, a drugi raz wcale, organizowanych przez siebie zawodów nie rozliczył OT 25 (Zawody Warszawskie i Bitwa Warszawska 1920).

Osobne podziękowania należą się ekipie prowadzącej SP Contest Maraton (SP9GFI i pozostali koledzy). Dzięki ich mozolnej pracy możemy brać udział w ciekawej, szerszej rywalizacji. Oprócz tego maraton ma jeszcze jedną ważną funkcję. Pokazuje dokładnie poziom zainteresowania zawodami krajowymi i aktywność w nich. Wszystkim walczącym o jak najwyższe lokaty oraz punkty w SP Contest Maratonie, w szczególności w kategorii QRP, dziękuję, życząc sukcesów w kolejnych startach.

Nowy rok to nowe pomysły i nowe cele do realizacji. Będę przez to znacznie mniej aktywny na lokalnym, contestowym podwórku. Chciałbym jednak zaprosić wszystkich uczestników zawodów krajowych do tego, by choć raz w sezonie spróbowali sił małą mocą. Świetnie nadają się do tego zawody dedykowane QRP, jak SP QRP Contest czy Memoriał SP9DT, ale warto powalczyć wśród stacji 100W w innych zawodach. Może się to okazać ciekawym doświadczeniem, a kto wie, może także wciągającym!


O komentarz poprosiłem zwycięzcę mojej kategorii w SP Contest Maratonie, Leszka SQ2DYF:

Kategorię QRP upodobałem sobie już ładnych parę lat temu. Zgaduję, że startuję w tej kategorii co najmniej od 2004 roku. Głównie dla satysfakcji z pracy małą mocą, a jeśli uda się coś „przy okazji” wygrać, to też przyjemnie.

Ja także pracuję na Elecrafcie KX3, ale dopiero trzeci rok. Poprzednio był to ICOM IC736 ze skręconą mocą, z którego nadal korzystam przy pracy w zawodach bez kategorii QRP. Różnica między urządzeniami oczywiście jest i przyjemniej pracuje mi się na KX3 ale ICOM też ma swój urok. Mam deltę 80-metrową na wysokości około 16 metrów i jest to moja jedyna antena. Póki co, cieszę się, że ją jeszcze mam, bo najwyraźniej zbierają się nad nią czarne chmury w postaci niezadowolonych z jej obecności mieszkańców bloku. Jej wysokość zawieszenia daje kompromis między pracą DX i w zawodach krajowych. Na telegrafii w zawodach krajowych się bez problemów dowołuję, ale na SSB jest słabo, szczególnie okręg 8 wychodzi bardzo kiepsko.

To już moja trzecia z rzędu „deska” za SP Contest Maraton, ale wynika to bardziej z mojej systematyczności w startach i braku silnej konkurencji, niż ze szczególnych umiejętności operatorskich. Zmniejszyła się znacząco liczba uczestników startów w kategorii QRP, więc każdego rywala chętnie witam, bo będzie się kim ścigać o palmę pierwszeństwa. Miło słyszeć, że rodzi się konkurencja. Niedawno SP3MKS dołączył najwyraźniej do grona miłośników QPR. Jako miłośnik rywalizacji w zawodach oświadczam jednak, że bez walki się nie poddam i walkowerem też niczego nie oddam.

Do usłyszenia w zawodach.
Leszek SQ2DYF


Jeżeli masz jakieś uwagi do tekstu publikacji (sugestie, pomysły, korekty-tekstu itp.), będziemy wdzięczni za przekazanie ich w komentarzu. Jeśli to możliwe, prosimy o podpisanie komentarza swoim znakiem. Znaki wszystkich osób, których uwagi zostaną wykorzystane, będą umieszczone w nagłówku publikacji.

Publikacja została opublikowana i opracowana do otwartego wykorzystania przez wszystkich zainteresowanych. Od pierwszego wydania główna zasadą jest otwarty dostęp do publikacji.
Z powyższych powodów oraz dlatego, że w utworzenie i kolejne aktualizacje tekstów włożono wiele pracy i czasu, autorzy tekstów i tłumaczeń nie wyrażają zgody na jakiekolwiek wykorzystywanie publikacji w żadnych wydawnictwach (tradycyjnych czy internetowych) o charakterze komercyjnym czy dochodowym.